Wystawy w MOKiS
Andrzej Wierzchowski

Fotografią zajmuje się od lat.
Krakowianin. Parał się dziennikarstwem, publicystyką, poezją.
Jest członkiem Stowarzyszenia Kultury Europejskiej, także Związku Literatów Polskich. Kolekcjonuje grafiki z miedzywojnia, najchętniej z pięknymi kobietami.
Od pewnego czasu zajmuje się sztuką dosłownie XXI wieku:
tworzy obrazy i grafiki, zmalowane na pograniczu obiektywu i komputera. Nazywa je fotobitami. Odzwierciedlają krajobrazyrzeczywiste, ale prowadzą w fantasmagoryczne światy, skąd nie bardzo ma się ochotę powracać.
Czy to jest jeszcze fotografia?
Sporo wystawia: w Polsce, na Słowacji, w Czechach. Z aparatem przelatuje ponad granicami, których już dziś właściwie nie ma. Nieodległe bowiem nie oznacza znane.
Jest autorem przeszło dwudziestu zbiorów wystawowych prac, zgromadzonych w tekach: polskiej,śląskiej, słowackiej, czeskiej.Nad nowymi pracuje nadal. Wiele podróżuje, poszukuje ciągle nowych cudów.
Przyjaciele wiedzą, że najbardziej kocha słonce, choć ono już Coraz to szybciej zachodzi.


„...Andrzej Wierzchowski uprawia nie poddającą sie prostym metodom
klasyfikacji twórczość plastyczną, która wpływa jak najbardziej ożywczo.
Wychodząc od zawsze interesująco zakomponowanego zdjęcia,
uzyskanego na drodze tradycyjnej fotografii -poddaje obraz obrzędom
cyfrowej manipulacji, osiągając efekty magiczne. Podoba się oszczędność
stosowanych środków, okiełznanie komputerowej techniki, którą tu zawsze
o krok wyprzedzają: malarski smak, bogactwo fantazji, kreacja zdarzeń
rzeczywistych, lecz usadowionych nie dosłownie, pomieszczonych
gdzieś w krainach niedopowiedzianej bajki.
/ z recenzji Jerzego Madeyskiego/


Zaczynał przed laty jako dziennikarz i fotoreporter prasowy -posterował
w stronę literatury i fotografii artystycznej, by w końcu wykreować
specyficzny rodzaj grafiki komputerowej -fotobity. I nie jest to sztuka oparta
na technicznych nowinkach , jej istota to świadome wykorzystanie
nowoczesnego narzędzia do rozwiązywania klasycznych zadań z dziedziny
grafiki. Tak jak unowocześniony druk przełomu XIX i XX wieku zrodził
serigrafie , tak przełom XX i XXI wieku zrodził sztukę komputerową, której
“fotobitowa” odmiana zachowuje szlachetny umiar [...] Stąd właśnie tak
ascetyczne, z punktu możliwości komputera, środki wyrazu. Stąd gama
kolorystyczna ograniczająca się do możliwości prostej drukarki. Czy jest
to rodzaj buntu artysty przeciw technice, która chciałaby go zmusić do
ciągłej pogoni za wyrafinowaniem technologii cyfrowej...? Na pewno.
Warto tu zwrócić uwagę na pokrewieństwo tej samoograniczające
postawy z postawą Andy Warhola, którego ascetyczne formalnie portrety
Marylin Monroe urosły do roli ikony epoki pop-artu [...]
/z recenzji Filipa Ratkowskiego/